Ponad połowa rodziców obawia się potrącenia dziecka w drodze do szkoły

56 proc. rodziców najbardziej boi się, że ich dziecko zostanie potrącone przez samochód
w drodze do lub ze szkoły. Jednak już tylko 2 proc. przyznaje, że do takiego zdarzenia rzeczywiście doszło. Choć obaw jest więcej, to tylko 36 proc. rodziców przyznaje, że ich dzieci nie doświadczyły żadnych przykrych sytuacji uczęszczając do szkoły.
 

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego to dla najmłodszych czas pełen ekscytacji, przygód
i pozytywnych emocji. Dla rodziców ten okres oznacza również wiele obaw związanych
z bezpieczeństwem ich pociech. Dlatego eksperci multiporównywarki rankomat.pl przeanalizowali obawy i doświadczenia rodziców, którzy mają dzieci w wieku szkolnym. Dane pochodzą z badania wykonanego przez firmę Wavemaker na zlecenie porównywarki.

Potrącenie samochodem gorsze od złamania 

Wyniki badania rankomat.pl pokazują, że rodzice wskazują na wiele różnych obaw jednocześnie. Największy lęk (56 proc. ankietowanych) wiąże się z wyjściem do oraz powrotem ze szkoły, a dokładnie potrącenia dziecka przez samochód. Dla rodziców dużą obawę stanowi również złamanie nogi lub ręki dziecka – wskazuje na to 54 proc. osób. Ogólnego urazu ciała, który wymagałby zszycia rany lub opatrunku boi się nieco mniej osób – 49 proc. Z urazów wymieniane są również zwichnięcie oraz skręcenie nogi lub ręki (45 proc.). Sporym powodem do niepokoju jest również obawa przed przemocą skierowaną na dziecko – stanowi 41 proc. odpowiedzi spośród przebadanych rodziców. Kolejną obawą jest choroba zakaźna – 39 proc. oraz zaginięcie dziecka w trakcie wycieczki szkolnej – 21 proc.

Dla rodziców ważne jest również bezpieczeństwo w innym wymiarze – kradzież rzeczy należących do dziecka stanowi 31 proc. wśród pozostałych obaw, 30 proc. obawia się zniszczenia rzeczy, które należą do pociechy. Istotne jest również zdrowie psychiczne – problemów z nim związanych obawia się 27 proc. rodziców.

Rzeczywistość nie taka straszna 

Obawy rodziców nie pokrywają się z rzeczywistymi zdarzeniami. Na pytanie „jakich przykrych zdarzeń doświadczyło dziecko w przeszłości w związku z uczęszczaniem do szkoły?” najwięcej (36 proc.) odpowiedzi nie dotyczyło żadnego. 

Jeśli już dochodziło do przykrych zdarzeń z udziałem uczniów, były to sytuacje dotyczące skręcenia nogi lub ręki (22 proc.), urazy ciała (19 proc. odpowiedzi rodziców), zniszczenie rzeczy dziecka (18 proc.), zwichnięcie nogi lub ręki (15 proc.), przemoc w szkole (14 proc.), choroby zakaźne i złamanie ręki lub nogi (po 13 proc. wskazań), ale również kradzież rzeczy należących do dziecka (13 proc.). Rodzice deklarowali także (11 proc.), że dziecko doświadczyło problemów związanych ze zdrowiem psychicznym.  

Wypadki komunikacyjne okazały się sporadyczne – 3 proc. ankietowanych rodziców przyznało, że ich dzieci brały udział w wypadku z udziałem autokaru szkolnego, a 2 proc. odpowiedziało, że ich pociecha została potrącona przez samochód w drodze do lub ze szkoły. 

Wypadki z udziałem dzieci według policji 

Liczba wypadków w Polsce spada, co pokazują statystyki policyjne. W 2021 r. doszło do 22 816 wypadków drogowych, w których zginęło 2245 osób, a 26415 zostało rannych. Rok wcześniej było 23 540 wypadków i z roku na rok jest coraz bezpieczniej – wynika z ostatniego raportu Biura Ruchu Drogowego KSP.

Bardziej szczegółowe statystyki policyjne dotyczą dzieci w wieku 0-14 lat. Najwięcej wypadków z ich udziałem miało miejsce w 2021 r. w miesiącach letnich (czerwiec – 253, lipiec 227, sierpień – 221), a najmniej zimą (styczeń – 60, luty – 63, marzec – 93). To pokazuje, że wakacje są dla dzieci okresem znacznie bardziej niebezpiecznym, niż ferie zimowe. Najczęściej do takich wypadków dochodziło w piątki, a najrzadziej w niedziele. Szczególnie niebezpieczną porą w ciągu dnia były godziny od 15 do 19, a więc także czas powrotu ze szkoły. Łącznie w 2021 roku dzieci w wieku 0-14 lat były uczestnikami 1 775 wypadków. W ich wyniku rannych został 1832 dzieci oraz zmarło 50.

Na obawy polisa NNW 

O ile niebezpiecznych zdarzeń nie można całkowicie wyeliminować, pozostaje zabezpieczenie finansowe, które w razie przykrego zdarzenia może zapewnić szybki powrót do zdrowia.  

Dziecko może uzyskać wsparcie nie tylko w sytuacji, gdy złamie nogę czy trafi do szpitala. Ochrona z polisy NNW obejmuje również inne zdarzenia, jak hejt w internecie, zaginięcie dziecka czy skutki wypadków komunikacyjnych. Ubezpieczenie NNW dla dziecka zaczyna się od ok. 25 zł dla jednego ucznia i obowiązuje na czas szkoły, jak i wakacji, z kolei ochrona bardziej rozbudowana, jak na przykład wsparcie w przypadku hejtu to koszt niewiele większy, zaczynający się od niecałych 70 zł rocznie – podkreśla Ewelina Ratajczak, ekspertka ubezpieczeń na życie w porównywarce rankomat.pl. 

Ubezpieczenie szkolne NNW może pokryć koszty pomocy prawnej i informatycznej, jeśli dziecko dozna naruszenia dobrego imienia lub prawa do prywatności. Polisa może również wesprzeć finansowo w sytuacji, gdy dojdzie do zaginięcia dziecka – ubezpieczyciel pokrywa koszty związane z wynajęciem detektywa, umieszczenia informacji w mediach, a także wydrukowanie ulotek. Wypadki komunikacyjne z kolei mogą prowadzić nie tylko do uszczerbku na zdrowiu, ale i pobytu w szpitalu, konieczności operacji plastycznych oraz odbudowy zębów stałych, a także do śmierci bliskich. 

Polisę NNW dla dziecka rodzic może kupić online. Wymagane jest tylko opłacenie jednorazowej, rocznej składki. Znalezienie odpowiedniej oferty wymaga porównania kilku lub kilkunastu dostępnych opcji i uwzględnienie indywidualnych potrzeb dziecka. Każde dziecko może potrzebować innej ochrony, a taką można znaleźć z pomocą porównywarki ubezpieczeniowej. 

  *** Badanie przeprowadzono 22.08 metodą CAWI na ogólnopolskiej grupie 255 rodziców dzieci w wieku 7-18 lat na zlecenie rankomat.pl.

Sposoby na wychowanie dzieci

Dla rozwijającego się malucha czy dorastającego nastolatka ważne jest coś, czego nie kupisz – czas. Nawet kilkadziesiąt minut dziennie spędzonych na szczerej rozmowie pozwoli na rozwijanie jego ciekawości dotyczącej świata. Ważne jest także uzmysłowienie dziecku roli dziadków i szacunku, którym powinni ich darzyć.

Już od pierwszych lat życia należy wpajać maluchowi, jak ważny jest kontakt z drugim człowiekiem.

Warto również porozmawiać z wychowawcą i wypytać go, w jaki sposób dziecko traktuje inne osoby: czy jest miłe, empatyczne i jak odnajduje się w pracy w grupie rówieśników.

Rodzice są dla dziecka autorytetem, który mimowolnie naśladuje. Modelowanie zachowania jest więc jedną z najlepszych metod nauczania. Matka i ojciec, jako przykład, powinni z życzliwością wypowiadać się o innych oraz nieść pomoc potrzebującym.

Wychowanie dobrego człowieka zależy również od okazywania mu wdzięczności: za pomoc w posprzątaniu domu czy opiekę nad młodszym rodzeństwem. Według naukowców, osoby, które dziękują, są bardziej pomocne, hojne, empatyczne i skłonne do wybaczania.

W domu nie powinno się także zapominać o kolejnych magicznych słowach: „proszę” oraz „przepraszam”.

Wszyscy wiemy, że dla naszych dzieci najważniejsze jest to, żeby spędzać z nami czas. To niby jest oczywiste, ale sporo rodziców, popełnia tu błąd. Nasze dziecko więcej skorzysta, gdy poświęcimy godzinę na wspólne rysowanie, układanie puzzli lub czytanie, niż spędzimy z nim trzy, ale w tym czasie będziemy odpisywać na maile, sprzątać lub gotować. Tu chodzi o jakość, a nie ilość. Warto się zaangażować, słuchać uważnie, patrzeć dziecku w oczy w czasie rozmowy, poświęcać mu całą uwagę. Dzięki temu poczuje się ważne, interesujące.

Odwaga w codziennym działaniu, to prawdziwy skarb, w jaki możemy wyposażyć swoje dzieci. Większość rodziców boi się o bezpieczeństwo i dobre samopoczucie swoich pociech, więc za wszelką cenę chce jak najlepiej chronić je przed porażkami i rozczarowaniami. Nie strasz dziecka konsekwencjami, raczej mu je spokojnie i cierpliwie uświadamiaj. Nie zniechęcaj do podejmowania prób ze strachu, że mu się nie uda. Poniesie kilka porażek, ale w końcu się nauczy. Chwal je za sukcesy, zachęcaj do kolejnych prób.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.